Wyjazd w Alpy na narty – prawdy i mity (część 1)

W poprzednim artykule stanowiącym prolog do rozprawy z prawdami i mitami o wyjazdach w Alpy na narty, pokazałem przykład młodego człowieka, który wiedziony ciekawością świata zaplanował swój pierwszy wyjazd w Alpy i w ogóle pierwszy wyjazd na narty. Do tego wyjazdu przygotował się wyłącznie w ten sposób: naoglądałem się miliony filmików no i jadę.

Jego jedyna troska związana z umiejętnościami i jazdą na alpejskich stokach była wyrażona następująco: co mam zrobić, żeby nikt się nie pokapował, że jestem takim nieogarem?

Zupełnym przeciwieństwem tak odważnej postawy, są osoby, które generalnie poddają w wątpliwość, czy w ogóle są w stanie rozpocząć naukę jazdy na nartach. A jeśli już taką możliwość widzą, to kalkulują racjonalnie czy na pewno warto inwestować swój czas i pieniądze, skoro nie są przecież przekonani, że ta forma rekreacji będzie dla nich atrakcyjna.

Nie mam wystarczającej kondycji, aby zacząć jeździć na nartach

Masz siedzącą pracę i nie uprawiasz regularnie żadnego sportu, więc nawet nie wiesz jaka jest Twoja kondycja? To nie jest wystarczający powód, aby definitywnie skreślać narciarstwo rekreacyjne ze swojego życia.

Jazda na nartach wymaga pewnego wysiłku fizycznego, ale konieczność posiadania jakieś ponadprzeciętnej kondycji i sprawności fizycznej, jest mitem niemającym pokrycia w rzeczywistości. Jeśli potrafisz wsiąść na rower i przejechać nawet w tempie czysto rekreacyjnym kilka kilometrów, to znaczy, że masz potencjał do jazdy na nartach!

Być może właśnie rozpoczęcie nauki jazdy na nartach będzie dla Ciebie motywacją do zmiany trybu życia na bardziej aktywny. A wtedy bardziej zatroszczysz się o swoją kondycję i tym samym o swoje zdrowie, przygotowując się odpowiednio wcześnie do zwiększonej aktywności fizycznej na alpejskich stokach.

Jazda na nartach wymaga pracy bardzo wielu naszych mięśni. Ale największe obciążenie dotyczy mięśni ud, łydek i pośladków. Jeśli podjąłeś postanowienie przygotowania się fizycznego do wyjazdu na narty, zwróć uwagę na te grupy mięśni.

Niektórzy narciarze wychodzą z założenia, że nie ma czegoś takiego jak przygotowanie kondycyjne do sezonu narciarskiego. Bo dobry narciarz jest aktywny fizycznie przez cały rok, więc jest gotowy do wyjazdu na narty w każdej chwili. Nawet jeśli takie stwierdzenie wydaje się odrobine chełpliwe, to w sumie trudno znaleźć wady takiego podejścia, o ile czyny idą za taką deklaracją.

Jeśli jednak tak się już zdarzy, że nie zmusiłeś się do wcześniejszego przygotowania fizycznego, a jutro już wyruszasz w podróż na narciarski urlop, nie załamuj się. Prawdopodobnie już po pierwszym dniu nauki odczujesz w swoich mięśniach skutki jazdy na nartach bez przygotowania - być może nawet będzie to dotkliwe. Skorzystaj wtedy z odnowy biologicznej – sauna i basen termalny z pewnością będą łagodzić Twoje dolegliwości. Jeśli jesteś już narciarzem jeżdżącym samodzielnie a nie w grupie szkoleniowe, to dobieraj odpowiednie dla swojej kondycji trasy narciarskie i dozuj odpowiednio wysiłek.

Problem bolesnych mięśni po całym dniu spędzonym na stoku nie wynika z natury rzeczy, bo tak musi być i nic się nie da z tym zrobić. Źródłem problemu jest raczej przecenianie swoich możliwości i nasza zachłanność na kolejne kilometry, które koniecznie chcemy przejechać jeszcze dzisiaj i na jeszcze trudniejszych trasach.

Nauka jazdy na nartach jest trudna i czasochłonna

To kolejny mit, który nie ma zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście ilość czasu jaką będziesz musiał poświęcić na naukę, zależy od tego, jaki poziom umiejętności będziesz chciał osiągnąć. Zawodnicy startujący w Pucharze Świata w narciarstwie alpejskim poświęcają na treningi setki dni, a w zasadzie nie przestają się szkolić aż do zakończenia kariery.

Zakładając, że Twoim celem nie jest udział w zawodach Pucharu Świata i patrząc realistycznie – nabycie zupełnie podstawowych umiejętności pozwalających na samodzielną, rekreacyjną jazdę w dobrych warunkach i na łagodnych trasach, jest możliwe już po kilku – kilkunastu godzinach nauki jazdy z instruktorem. Wspomniany w dalszej części artykułu, weekendowy wyjazd do mikro stacji narciarskiej, dla większości osób będzie wystarczający, aby cieszyć się samodzielnymi zjazdami na łagodnych, niebieskich trasach.

Ale pamiętaj, że początki mogą być trudne. Nie poddawaj się, wstań i walcz! Nikt nie urodził się z umiejętnością jazdy, a techniki jazdy na nartach można po prostu się nauczyć i nie przekracza to możliwości przysłowiowego Kowalskiego.

Prawdopodobnie niektórzy czytelnicy, którzy nie są już nowicjuszami, poczują się w tym momencie oburzeni. Jak to: kilka – kilkanaście godzin nauki jazdy na nartach z instruktorem i już samodzielna jazda?! Czy takie postępowania jest odpowiedzialne?

Bynajmniej – nie namawiam nikogo, aby po kilkunastu godzinach nauki próbował zjazdu na czarnej trasie Harakiri w austriackim Mayrhofen.

Albo na czarnej trasie Black Mamba na austriackim lodowcu Kitzsteinhorn.

Wręcz przeciwnie. Pierwsze kilka – kilkanaście godzin nauki z instruktorem, to dopiero początek. Ale taka dawka nauki z dobrym instruktorem jest wystarczająca, aby zacząć ćwiczyć samodzielnie i doskonalić swoją jazdę. Do kolejnego szkolenia z instruktorem warto wrócić jak najszybciej i taki cykl (szkolenie – jazda własna – szkolenie) kontynuować tak długo, jak mamy tylko poczucie chęci podnoszenia swoich umiejętności. W każdym kolejnym cyklu, dobry instruktor przeanalizuje naszą jazdę, wskaże popełniane błędy, zaprezentuje kolejne techniki jazdy na nartach warte opanowania, a nasza jazda będzie nam sprawiała co raz więcej przyjemności.

Taka ciekawa analogia: aby przystąpić do egzaminu na prawo jazdy, należy – według aktualnie obowiązujących przepisów - odbyć 30 godzin jazdy szkoleniowej z instruktorem. Po zdanym egzaminie otrzymujemy prawo jazdy, które uprawnia nas do tego, aby wsiąść w samochód, samodzielnie wyjechać na drogi publiczne i pojechać gdzie mamy tylko ochotę. Jakoś nikt nie kwestionuje naszych uprawnień i nie oczekuję, że przed rozpoczęciem samodzielnej jazdy powinniśmy pobierać jeszcze jakieś dodatkowe lekcje.

Oczywiście kierowca z zielonym listkiem powinien sobie zdawać sprawę z poziomu swoich umiejętności i np. unikać jazdy w trudnych warunkach atmosferycznych albo terenowych.

I zupełnie podobnie jest z jazdą na nartach: po pierwszym cyklu nauki z instruktorem, dobierz trasę narciarską odpowiednią do nabytych umiejętności i ciesz się jazdą na nartach! Ale tak jak kierowca z zielonym listkiem, pamiętaj o bezpieczeństwie na stoku, a w szczególności o drugiej zasadzie dekalogu FIS.

A propos analogii do jazdy samochodem: ciekawe ilu czytelników posiadających prawo jazdy odbyło z własnej inicjatywy jakieś szkolenia doskonalące już po zdanym egzaminie? Np. nauka jazdy w poślizgu, szkolenie w zakresie wczesnego rozpoznawania zagrożeń drogowych czy też tzw. eco driving. Prawdopodobnie niewielu…

Jestem za stary, żeby nauczyć się jeździć na nartach

Co to znaczy za stary i gdzie jest ta granica wieku, powyżej której nie powinno się zaczynać nauki jazdy na nartach?

Jesteś już po czterdziestce, w wieku przedemerytalnym albo może już na emeryturze? To świetnie, prawdopodobnie masz teraz więcej czasu i być może bardziej zasobny portfel, więc to właśnie najwyższa pora, aby spróbować w życiu czegoś nowego, zatem zacznij jeździć na nartach.

Instruktorzy narciarstwa w swojej codziennej pracy szkoleniowej mają do czynienia z osobami w naprawdę różnym wieku. Rozpoczęcie nauki jazdy w jakimkolwiek wieku nie jest niczym krępującym i nie powinieneś mieć żadnych obaw, aby zarezerwować sobie lekcje nauki jazdy z instruktorem. Podśmiewanie się czy też jakieś drwiny ze względu na wiek, w którym zaczyna się naukę jazdy, nie jest spotykane. Narciarze to naprawdę fajna i otwarta społeczność.

Jazda na nartach jest męcząca, narty to nie jest relaksacyjna forma rekreacji, a wysiłek na wakacjach nie jest dla mnie

Oczywiście jazda na nartach jest formą aktywności fizycznej, a więc jej uprawianie wiąże się z określonym wysiłkiem fizycznym. Ale jest to jednocześnie aktywność fizyczna, która daje możliwość płynnego dozowania wysiłku. Możesz dobrać takie trasy narciarskie i taki sposób jazdy, aby wysiłek był adekwatny do Twojej kondycji fizycznej i zapewnił Ci właściwy komfort.

Niewątpliwie jazda na nartach podobnie jak inne aktywności fizyczne, są bodźcem stymulującym wydzielanie endorfin – dodatkowa porcja tego hormonu szczęścia powinna wywołać u Ciebie dobre samopoczucie.

Często popełnianym błędem przez narciarzy już jeżdżących na nartach, ale dopiero rozpoczynających swoją przygodę, jest przecenianie swojej kondycji. Zdobywają się więc na wysiłek fizyczny ponad swoje możliwość, doprowadzając organizm do przemęczenia i charakterystycznego bólu mięśni zwanego zakwasami.

Na usprawiedliwienie można dodać, że pierwszy wyjazd na narty w Alpy, zwykle połączony jest z zachłyśnięciem się mnogością tras i ogromem przestrzeni dostępnej dla narciarza. Już od pierwszego dnia staramy się więc „połknąć” jak największą liczbę kilometrów.

Ilość godzin spędzonych na stoku ma znacznie mniejsze znaczenie dla przekroczenia granicy zmęczenia, po której zaczynamy odczuwać dyskomfort. To przede wszystkim trudność tras, po których zjeżdżamy, będzie miała zdecydowane znaczenie dla naszego zmęczenia.

Zachęcam Ciebie do spędzania na stoku całego dnia i taki dobór tras, aby rozłożyć swoje siły na cały dzień.

Dlaczego cały dzień na stoku? Całodniowe dotlenienie organizmu czystym alpejskim powietrzem - tym bardziej efektywne, że w czasie aktywności fizycznej ilość tlenu pobranego przez organizm znacznie się zwiększa – połączone z dodatkową dawką hormonu szczęścia, to gwarancja relaksu.

Jeśli jednak faktycznie przesadzisz z wysiłkiem fizycznym, to odpuść jeden dzień jazdy na nartach i skorzystaj z innych dobrodziejstw alpejskiego kurortu, w którym spędzasz swój zimowy urlop. Wybierz się na spacer w alpejskim miasteczku czy wiosce, w której mieszkasz, albo na dłuższą wędrówkę oznaczonym szlakiem górskim.

Skorzystaj z odnowy biologicznej – z bardzo dużym prawdopodobieństwem w niewielkiej odległości od Twojego miejsca, w którym spędzasz urlop, znajdziesz alpejskie termy, które pomogą Ci usunąć dyskomfort fizycznego przemęczenia z dnia poprzedniego.

Jeśli jednak tak bardzo obawiasz się, że dyskomfort zmęczenia fizycznego całkowicie zniweluje Ci pozytywne odczucia po dniu jazdy na nartach, to spróbuj poszukać wśród swoich znajomych osób jeżdżących na nartach i popytać: czy ból mięśni nóg po całym dniu spędzonym na stoku jest wart radości z dnia spędzonego na nartach? Prawdopodobieństwo, że uzyskasz odpowiedź negatywną jest naprawdę znikome.

Coś więc jednak jest na rzeczy. Co roku w Alpy na narty wyjeżdżają setki tysięcy osób. Nie powinieneś zakładać, że wszyscy są wysportowani i z bardzo wysokimi umiejętnościami. Oni jadą w Alpy właśnie po to, aby wypocząć i się zrelaksować. Setki tysięcy ludzi nie mogą się mylić.

Dlaczego miałbym inwestować w naukę jazdy na nartach, skoro nie wiem czy ta forma rekreacji będzie dla mnie odpowiednia?

Obiekcja jak najbardziej uzasadniona i bardzo roztropna. Rzeczywiście, nie wiedząc czy jazda na nartach będzie dla Ciebie odpowiednią formą rekreacji, trochę ryzykownym byłoby poświęcać swój urlop i pieniądze na dłuższy wyjazd, z którego nie będziesz zadowolony.

Aby przekonać się, czy jazda na nartach to jest coś, co będzie Ciebie „kręcić”, nie musisz jechać w Alpy. W zasadzie w ogóle nie musisz jechać w góry, aby spróbować jazdy na nartach. No chyba, że mieszkasz w południowej części Polski i masz blisko do stacji narciarskich w polskich Karpatach albo Sudetach, to wybór takiej stacji narciarskiej jest oczywiście naturalny.

Ale co z mieszkańcami Polski północnej czy nawet centralnej? Naprawdę niekoniecznie muszą wyjeżdżać w jakiekolwiek góry, aby spróbować jazdy na nartach. Na terenie Polski znajduje się sporo mikro stacji narciarskich, które będą w zupełności wystarczające do postawienia pierwszych kroków narciarskich. 

Wybierz się na weekend do jednego z ośrodków:

Stoki narciarskie - wielkopolskie:

Stoki narciarskie - pomorskie:

Stoki narciarskie - warmińsko-mazurskie:

Stoki narciarskie - mazowieckie:

Stoki narciarskie - łódzkie:

Stoki narciarskie - lubelskie:

Z pewnością w każdej z tych stacji znajdziesz instruktora, który pomoże Ci poznać podstawy jazdy na nartach.

Jeśli zajrzałeś na stronę którejkolwiek z powyżej wymienionych stacji, to pewnie możesz się czuć rozczarowany, bo długość tras narciarskich jest w tych ośrodkach mierzona co najwyżej w setkach metrów a nie w kilometrach. Czy na takich stokach w ogóle jest sens rozpoczynać naukę jazdy na nartach? I czy jazda na nartach dla początkujących w taki stacjach to dobry pomysł, może lepiej od razu pojechać w duże i wysokie góry?

Niepotrzebnie się martwisz. Na pierwsze dni nauki jazdy na nartach, takie trasy są zupełnie wystarczające. Nieprzypadkowo stoki przeznaczone do nauki jazdy na nartach dla początkujących nazywa się oślimi łączkami. W pierwszych godzinach i dniach nauki skupisz się absolutnie na podstawach jazdy na nartach. Nie ma więc absolutnie żadnego znaczenia, czy naukę rozpoczniesz na trasie o długości 3 km w ośrodku narciarskimi oferującym kilkadziesiąt km. tras, czy też będzie to mała stacja dysponująca nawet tylko jedną trasą o długości 200 m.

Oczywiście rozpoczęcie nauki jazdy na nartach w takiej mikro stacji narciarskiej, nie da Ci tego fantastycznego poczucia narciarskiej rekreacji w Alpach. Ale nie taki jest cel tego pierwszego wyjazdu! Jeśli jeszcze nie zacząłeś przygody z nartami, a chcesz najpierw zweryfikować czy narciarstwo jest dla Ciebie i jednocześnie nie chcesz ryzykować urlopu oraz większej kwoty pieniędzy, to taki weekend w mikro stacji narciarskiej i kilka godzin nauki z instruktorem da Ci odpowiedź.

Po takim weekendzie – albo już nigdy nie założysz nart na nogi (bardzo mało prawdopodobne) albo natychmiast zaczniesz planować i kalkulować swój urlop zimowy w Alpach. Niewiele jest osób, które po założeniu nart, nie połknęły przysłowiowego bakcyla białego szaleństwa.

Bo niewiele rzeczy w życiu jest przyjemniejszych…

Czy rozwiana została chociaż część Twoich wątpliwości dotyczących rozpoczęcia jazdy na nartach i wyjazdu na urlop narciarski w Alpy? Jeśli tak, to zostaw proszę swój komentarz pod artykułem, co konkretnie skłoniło Ciebie do zmiany dotychczasowego nastawienia.

Przeczytaj także drugi artykuł o prawdach i mitach związanych z wyjazdami na narty – jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, to może zostaną one ostatecznie rozwiane.

Czy po lekturze tego artykułu nasunęły Ci się jakieś sugestie, przemyślenia, propozycje a może pytania?
Podziel się nimi i napisz komentarz pod artykułem.

Pozdrowienia
Alpen.Zone

Czy spodobał Ci się Alpen.Zone?
Jeśli tak, to pozostańmy w kontakcie i zarejestruj się, aby otrzymywać informacje o nowościach.

23 grudnia 2017

Dodaj nowy komentarz

Napisz swój komentarz