A może rzucić wszystko i wyjechać w Alpy?

Dzień dobry!

Trafiłeś drogi Czytelniku lub droga Czytelniczko na pierwszy artykuł portalu Alpen.Zone, którego mottem jest cenzuralna parafraza konkluzji dosyć znanej dykteryjki o profesorze egzaminującym kandydatkę na studia pochodzącą z Bieszczad.

Jak wiele innych dykteryjek, także ta o profesorze, egzaminie i Bieszczadach – oprócz wywołania śmiechu i poprawy humoru – niesie ze sobą pewną mądrość i przesłanie. Bo czy nie pojawia Ci się czasem taka refleksja jak u rzeczonego profesora, że może lepiej uciec od miejskiego zgiełku, zwolnić tempo życia, przestać śledzić wydarzenia polityczne czy też notowania giełdowe (chociaż w dobie smartfonów i powszechnego dostępu do Internetu będzie o to trudno) czyli właśnie rzucić wszystko i wyjechać w Alpy?

Wyjechać przynajmniej na kilka dni, na tydzień lub dwa, może nawet na miesiąc, jeśli komuś pozwalają na to budżet i plany urlopowe? A jeśli ktoś ma możliwość wykonywania pracy w sposób zdalny (albo w ogóle nie musi pracować $$$) to może warto pomyśleć o dłuższym wyjeździe w Alpy lub nawet o przeniesieniu się w te magiczne i majestatyczne góry?

Dlaczego w Alpy?

Bieszczady - które tak zaintrygowały profesora - jak i całe Karpaty to oczywiście piękne góry, ale przecież nie o konkurs piękności tutaj chodzi, bo nie miałoby to jakiegokolwiek sensu.

Chociaż z takim widokami jak na poniższej fotografii chyba naprawdę trudno konkurować.

Góry są trochę jak własne dzieci: kocha się je bez względu na urodę, wzrost czy tuszę :-). Kocha się te brzydkie kaczątka i te z ponadprzeciętną urodą. Kocha się te zgrabne, wysportowane i kocha się też te, dla których rodzice kupują ubranka w rozmiarze plus size. Bo tak jak wszystkie dzieci nasze są, tak każde góry są piękne. Dzieci podobnie jak góry bywają też kapryśne i nieprzewidywalne, a niekiedy nawet niebezpieczne. Ale dają też wiele radości.

No więc dlaczego właśnie wyjazd w Alpy i czy tylko miłośnicy gór, alpinizmu, wędrówek i sportów zimowych odnajdą w Alpach miejsce na aktywny wypoczynek albo leniwy relaks?

Konkurenci Alp zostają daleko w ... dole

Alpy to najwyższy łańcuch górski Europy o powierzchni porównywalnej z powierzchnią Karpat. Według obwodu określonego przez Konwencję Alpejską, Alpy zajmują powierzchnię 190 717 km2 a długość łańcucha górskiego Alp to ok. 1.200 km o szerokości dochodzącej do 300 km.

Gdyby całe Alpy przenieść do Polski to pokryłyby 61% powierzchni kraju, czyli dokładnie w takim samym stopniu, w jakim pasmo Karpat pokrywa powierzchnię Słowacji.

Niestety, chyba nie ma szans na przeniesienie Alp do Polski i musimy się zadowolić powierzchnią gór, która w Polsce nie przekracza kilku procent powierzchni naszego pięknego kraju. No cóż, jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

A w jakim stopniu góry pokrywają terytorium Polski i w jakim pokrywałyby Alpy, prezentuje poniższa grafika.

Podobno rozmiar ma znaczenie, więc jeśli ktoś jest ukierunkowany przede wszystkim na eksplorację ciągle innych górskich szlaków i zdobywanie nowych szczytów, to przy takich rozmiarach szybko w Alpach się nie znudzi.

Dla miłośników gór i jednocześnie narciarstwa, Alpy to z wielu względów dosyć oczywisty kierunek zimowych wyjazdów narciarskich. Wielbiciele jazdy na nartach to zwykle także miłośnicy gór – przynajmniej w ich zimowej szacie, bo jakoś nie za bardzo da się jeździć na nartach bez gór.

Alpy zimą naprawdę potrafią dostarczyć niesamowitych doznań i pozytywnej energii. A dając niejednokrotnie lekcje pokory, uświadamiają nam potęgę natury.

Wyjazdy narciarskie w Alpy to dla wielu osób wręcz religijny obowiązek połączony ze specyficznym rytuałem przygotowania do wyjazdu w góry i wyboru ośrodka narciarskiego. Ale narty w Alpach to oddzielna i długa historia a w zasadzie wiele historii. Tematowi nart w Alpach z pewnością poświęconych będzie na Alpen.Zone wiele innych artykułów.

Nie samymi górami człowiek w Alpach żyje

A co z tymi, którzy niekoniecznie są fanami narciarstwa, górskiego trekkingu albo nawet niespecjalnie forsujących wycieczek w góry? Czy dla nich wyjazd w Alpy to także dobry wybór na dłuższy urlop czy też krótki wyjazd dla podładowania akumulatorów?

Zdecydowanie tak.

Alpy zamieszkuje 14 mln ludności pochodzącej z kilku krajów i wielu narodowości, co tworzy fascynującą mozaikę kulturową. Miejsc i okazji do poznawania kultur, obyczajów i tradycji, a nawet prowadzenia badań etnograficznych czy też antropologicznych nie zabraknie. I niekoniecznie trzeba zdobywać się na długie i męczące górskie wędrówki, aby poznawać lokalną kulturę, bo życie mieszkańców Alp skupione jest przecież głównie w przepięknych alpejskich dolinach.

W Alpach w dalszym ciągu bardzo dobrze funkcjonuje rolnictwo górskie i starannie kultywowane są tradycje. Amatorzy sielskiego, wiejskiego wypoczynku i wczasów pod gruszą bez problemu znajdą dla siebie swojskie lokum (na krótszy czy dłuższy pobyt) spośród wielu alpejskich gospodarstw agroturystycznych.

Patrząc z innej perspektywy Alpy są także sprawnie funkcjonującym obszarem gospodarczym i jednym z najbogatszych terytoriów w Europie o dużym potencjale akademickim i kulturowym. Co prawda zwolennicy city break nie znajdą w Alpach wielomilionowych czy kilkusettysięcznych metropolii, ale austriacki Salzburg czy też Innsbruck, francuskie Grenoble, szwajcarska Lucerna albo włoski Trydent zapewnią wielkomiejską rozrywkę jak i kulturę wysoką.

Niezawiedzeni będą również podglądacze przyrody, miłośnicy fauny i flory. Ponad 20% obszaru alpejskiego znajduje się w granicach parków narodowych, obszarach chronionego krajobrazu i rezerwatów przyrody. Jest więc co chronić i jest co podglądać: w regionie alpejskim zidentyfikowano ok. 13 tyś. gatunków roślin a dla ok. 30 tyś. gatunków dzikich zwierząt Alpy są ich siedliskiem.

Ponad 40 procent obszaru alpejskiego pokryte jest lasami, a liczba drzew w lasach alpejskich szacowana jest na około 3 miliardy, co daje ponad 200 drzew na każdą osobę zamieszkującą w Alpach. Na pierwszy rzut oka nie wydaje się, że to dużo, ale któż nie chciałby mieć w ogródku na swojej działce ponad 200 drzew?

Czego nie znajdziemy gdzie indziej, co w Alpach jest na wyciągnięcie ręki?

W Alpach odnajdziemy oczywiście najwyższe szczyty Europy. Zapewne nawet z lekcji geografii jeszcze w szkole podstawowej wielu z nas pamięta, że najwyższy szczyt Alp to Mont Blanc. Pisownia tej nazwy jest identyczna we wszystkich językach krajów alpejskich za wyjątkiem języka włoskiego, w którym to języku nazwa tego szczytu pisana jest Monte Bianco. Ciekawe czy gdyby Mont Blanc przenieść do Polski to jego nazwa brzmiałaby Biała Góra albo może Biały Wierch?

Mont Blanc
Autor: Gnomefilliere (Wikimedia Commons). Na warunkach licencji CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0).

Mont Blanc to dumny przewodnik rodziny alpejskich czterotysięczników o wysokości 4808,73 m n.p.m. Miano alpejskiej rodziny jest tutaj jak najbardziej uzasadnione, bo wszystkie europejskie szczyty o wysokości powyżej 4000 m n.p.m. znajdują się wyłącznie w Alpach. No i jest to rodzina całkiem duża, gdyż w Alpach możemy się doliczyć kilkudziesięciu czterotysięczników.

Więc ile dokładnie jest tych czterotysięczników w Alpach?

Upss, tak definitywnie to nie wiadomo, bo zależy jak liczyć szczyty. Wydawałoby się, że nie ma prostszej rzeczy niż policzyć ile szczytów występuje na jakimś terenie, a jednak nie jest to takie oczywiste. Nie wdając się w szczegółowe dywagacje, kwalifikacja szczytu czy jest szczytem czy nie, uwarunkowana jest wybitnością i izolacją danego szczytu.

Chyba zabrzmiało to trochę groźnie. Ale nie ma się czego bać – oba pojęcia są zdefiniowane w dziedzinie topografii i na pewno związek szczytów z izolacją i wybitnością zostanie na Alpen.Zone opisany. Pierwszy artykuł nie jest chyba najlepszym miejscem na takie akademickie dywagacje.

Odrzucając na teraz te rozważania, co szczytem w Alpach jest a co nie, łącznie mamy w Alpach 82 czterotysięczniki (sic!) z czego aż 48 znajduje się w Szwajcarii, 38 we Włoszech i 25 we Francji. W obszarze alpejskim Szwajcarii, który zajmuje ok. 2/3 powierzchni tego kraju mamy więc średnio jeden czterotysięcznik na każde 573 km2 czyli na każdy kwadrat 24 x 24 km. No czy to nie jest na wyciągnięcie ręki?

Co w Alpach mamy jeszcze za przysłowiowym rogiem…

i czego możemy jeszcze dotknąć nie ponosząc wyrzeczeń wielogodzinnych podróży? Oczywiście alpejskie lodowce.

Lodowiec Aletsch
Największy alpejski lodowiec położony na terenie Szwajcarii w Alpach Berneńskich.

W szerokości geograficznej, w której położone są Alpy, granica wiecznego śniegu przebiega na wysokości ok. 3000 m n.p.m. czyli stosunkowo wysoko, ale nasze kochane Alpy są na tyle duże, że stworzone zostały warunki dla powstania lodowców.

Alpejskie lodowce to raj dla narciarzy, który znacząco wydłuża sezon narciarski rozpoczynający się w „normalnych” górach zwykle w grudniu a kończący się w marcu (w wyższych ośrodkach co najwyżej w kwietniu). Hintertux i Stubai w Austrii; Plateau Rosa i Presena we Włoszech; Theodul i Fee w Szwajcarii; czy też Bellecôte i Mont-de-Lans we Francji; to tylko przykłady lodowców dobrze znanych pasjonatom narciarstwa.

Mamy w Alpach nawet takie miejsca lodowcowe, które pozwalają na jazdę na nartach przez cały rok. To dosyć ciekawe doświadczenie, gdy w dolinie alpejskiej mamy już ciepłą piękną wiosnę lub nawet pełnię lata, ale po kilkunastu lub kilkudziesięciu minutach transportu koleją linową zmieniamy strefę klimatyczną, zapinamy narty i jedziemy.

Oczywiście nie ma w takiej jeździe typowego zimowego uroku i pięknych pejzaży z iskrzącym od mrozu śniegiem. No cóż - alternatywą są całoroczne, kryte stoki narciarskie…

Harmonia alpejskich żywiołów

Alpy to magiczna emanacja jednego z czterech żywiołów zdefiniowanych w starożytności - ziemi.  Na styku z drugim żywiołem – powietrzem – Alpy tworzą eteryczny, ale i srogi klimat. Aby dopełniać starożytną teorię bytu Empedoklesa, natura nie poskąpiła Alpom obecności trzeciego żywiołu – wody.

Jezioro Czterech Kantonów
Czwarte pod względem powierzchni jezioro Szwajcarii (114 km2). Znaczna część brzegów jeziora otoczona jest górami, które sięgają nawet 1500 m nad poziom tafli jeziora.

Alpejskie jeziora, liczne wodospady, rzeki i strumienie, to nieodłączony element tutejszego krajobrazu. Szmaragdowa zieleń i turkusowy błękit alpejskich jezior skutecznie wabią pasjonatów wypoczynku nad wodą - takiego leniwego i plażowego, ale także wypoczynku aktywnego, gdyż alpejskie jeziora stwarzają znakomite warunki dla windsurfingu i żeglarstwa.

Żeglowanie w Alpach tylko turystycznie i amatorsko?

Niekoniecznie. Alpejskie jeziora to miejsce wielu znaczących i renomowanych regat. W dniach 1-3 września 2017r. w Sankt Moritz w Szwajcarii odbyły się jedne z dwóch zawodów eliminacyjnych do finału międzynarodowej Żeglarskiej Ligi Mistrzów (Sailing Champions League) w sezonie 2017. Pierwsze zawody eliminacyjne odbyły się w dniach 11-13 sierpnia 2017r. w Sankt Petersburgu a wyścig finałowy będzie miał miejsce we włoskim Porto Cervo w dniach 22-24 września 2017r.

Sankt Petersburg – zwany też Wenecją Północy - i Porto Cervo leżące na bajecznie pięknej riwierze Costa Smeralda - prawie tak pięknej jak alpejskie jeziora – to godni współtowarzysze alpejskiego Sankt Moritz dla organizacji regat Żeglarskiej Ligi Mistrzów.

Oblicze czwartego żywiołu w Alpach

Gdy matka natura tworzyła Ziemię, nie zapomniała uposażyć Alpy także czwartym żywiołem – ogniem. Ale zrobiła to w sposób niezwykle subtelny, aby doświadczenie ognia było dla ludzkości przyjemnością a nie tragedią.

Gdzie i jak tej subtelności możemy doznać?

Oczywiście w licznych alpejskich uzdrowiskach, których wiele powstało wokół gorących źródeł termalnych a ich krzepiący wpływ na zdrowie w wielu przypadkach został zauważony już przed wieloma wiekami. Dziesiątki alpejskich źródeł i basenów termalnych dopełniają obraz Alp, jako miejsca idealnego na urlop, a i relokacja miejsca swojego stałego pobytu w region alpejski jest naprawdę godna rozważenia.

Basen termalny w szwajcarskim uzdrowisku Leukerbad
© Leukerbad Tourismus

W wielu przypadkach nie mamy potrzeby dokonywania wyboru, jak chcemy wypoczywać: jazda na nartach czy kąpiele w gorących wodach termalnych. Takie miejsca jak Bad Gastein, Bad Kleinkirchheim, Längenfeld w Austrii; Bormio, Pejo we Włoszech; czy też Leukerbad w Szwajcarii są doskonale znane zimowym bywalcom alpejskich stoków, którzy po dniu spędzonym na nartach z przyjemnością regenerują zmęczone mięśnie w basenach termalnych z krystaliczną, cieplutką wodą, gdyż po odpięciu nart dotrą do nich nawet w butach narciarskich.

Góry, woda, narciarstwo, żeglarstwo, uzdrowiska, gorące kąpieliska – skoro wszystko można mieć w jednym miejscu, to po co wybierać?

Wystarczy pojechać w Alpy.

Alpy - tu się oddycha, nareszcie poczujesz, że jesteś wolny

Magiczna siła Alp jest tak potężna, że nawet gdy tylko Ci się wydaje, że jesteś w Alpach, to i tak będziesz lepiej oddychał i wreszcie poczujesz, że jesteś wolny.

Za co kochamy Alpy?

Pytanie za co kochamy coś (lub kogoś) jest opaczne. Jeśli coś (lub kogoś) się kocha, to dyskurs, za co się kocha po prostu nie ma sensu. Alpy kochamy za to, że po prostu są.

Jerzy Harasymowicz, twórca krainy łagodności i pasjonat Bieszczad, tak pisał w swoim wierszu W górach:

W górach jest wszystko co kocham
Wszystkie wiersze są w bukach
Zawsze kiedy tam wracam
Biorą mnie klony za wnuka

Zawsze kiedy tam wracam
Siedzę na ławce z księżycem
I szumią brzóz kropidła
Dalekie miasta są niczem

Ja się tam urodziłem w piśmie
Ja wszystko górom zapisałem czarnym
Ja jeden znam tylko Synaj
Na lasce jałowca wsparty

I czerwień kalin jak cyrylica pisze
I na trombitach jesieni głosi bór
Że jedna jest tylko mądrość
Dzieło zdjęte z gór

Jerzy Harasymowicz

Niech wybrzmi ten ostatni werset wiersza, że jedna jest tylko mądrość, dzieło zdjęte z gór.
Cokolwiek więcej zostałoby w tym miejscu napisane, będzie banalne…

Czy po lekturze tego artykułu nasunęły Ci się jakieś sugestie, przemyślenia, propozycje a może pytania?
Podziel się nimi i napisz komentarz pod artykułem.

Pozdrowienia
Alpen.Zone

Czy spodobał Ci się Alpen.Zone?
Jeśli tak, to pozostańmy w kontakcie i zarejestruj się, aby otrzymywać informacje o nowościach.

2 października 2017

Dodaj nowy komentarz

Napisz swój komentarz